sobota, 14 czerwca 2014

Tym razem aloesowe mycie, czyli Equilibra Aloe Shampoo w akcji!

Mówiłam kiedyś, że moich włosów nie da się przenawilżyć? Myliłam się, i to grubo. Kilka dni zmagam się z gumiastymi włosami, ciężkimi i ogólnie niesprawiającymi dobrego wrażenia. Nauczka na przyszłość, i w sumie przydatna rzecz dla mnie. Zawsze miałam problemy z suszkiem na głowie, teraz tego być nie powinno.
Dzisiaj chciałabym przedstawić szampon aloesowy Equilibra.


Zakupiłam go w niewielkiej aptece. Był akurat w promocyjnej cenie 16,99 z gratisową odżywką do włosów. Pamiętając, ile ''ochów i achów'' zebrał, postanowiłam wrzucić go do koszyka. 
Szampon ma objętość standardową - 250ml. Butelka jest z miękkiego plastiku, etykietka dosyć minimalistyczna, informująca nas o 20% zawartości soku z aloesu. Zamykana na solidny klik, nie powinien się ułamać.
Co nam mówi sam producent:

Łagodny, Aloesowy szampon Equilibra delikatnie oczyszcza włosy i skórę głowy, idealny do stosowania przez całą rodzinę. Przetwarzany na zimno Aloes (20%) chroni i nawilża włosy oraz skórę głowy. Zawarte w formule szamponu substancje aktywne pochodzenia roślinnego delikatnie oczyszczają skórę głowy i włosy, nie wysuszają ich, pozostawiają włosy gładkie i lśniące. Pierwiastki Soli z Morza Martwego remineralizują trzon włosa.

Aloe Vera (Barbadensis Miller) Equilibra zawarty w szamponie jest cennym ekstraktem roślinnym bogatym w polisacharydy, które chronią i nawilżają trzon włosa oraz przywracają równowagę skórze głowy.

Szampon zawiera substancje pochodzenia roślinnego. Nie zawiera SLS i SLES, parabenów, alergenów, jest delikatnie perfumowany.


INCI: Aqua, Aloe Barbadensis (Leaf Juice) Gel, Ammonium Lauryl Sulfate, Lauramidopropyl Betaine, TEA-Lauryl Sulfate, Maris Salt, Polyquaternium-44, C12-13 Alkyl Lactate, PEG-6 Caprylic Capric Glycerides, Polyquaternium-7, Parfum, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Citric Acid, Sodium Chloride, Sodium Dehydroacetate, Disodium EDTA, Cl 42090, Cl 19140.


Skład jest jak na szampon wyjątkowo łagodny. ALS zamiast SLS, na drugim miejscu aloes, gdzieś trochę dalej minerały morskie.
Sama jego forma jest znośna. Wylewając go na rękę widzimy coś o konsystencji i kolorze glutów Shreka. Na szczęście zapach jest nienachalny, lekko ziołowy. Na głowie pieni się całkiem okej, jednak po pierwszym myciu byłam nim rozczarowana. Nie domył oleju, włosy przy skórze były obciążone (olejuję je tylko od ucha w dół!) i wyglądałam jak chodzące, niedomyte nieszczęście. Zorientowałam się dzięki temu, że ten szampon najlepiej zdaje egzamin z jakąś lekką odżywką. Dawanie po nim (lub przed nim) mocno odżywiającej maski kończy się przyklapem stulecia i brudnym łbem. 
Jednak pomimo tego, oceniam go na plus. Coś czuję, że zda egzamin na wyjazdach, na których nie będzie czasu na kilkugodzinne trzymanie olei, intensywne nawilżanie i pieszczenie się nad włosami. Z chęcią będę go regularnie zakupywać.

Pozdrawiam wszystkich i ślę buziaki,
Amanda :)

20 komentarzy:

  1. Znalazłam go właśnie wczoraj w jednej z aptek w mojej mieścinie. Myślałam że nigdzie nie dostanę go stacjonarnie a tu proszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem apteki pod względem kosmetyków zaskakują pozytywnie :)

      Usuń
  2. no to nie za ciekawie jak nie domywa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety nie poszło, ale u wielu dziewczyn domywa oleje idealnie. Ja po prostu przy olejowaniu użyję L2M lub Alterry, a tego szamponu przy dniach lżejszej pielęgnacji :)

      Usuń
  3. Nigdy go nie miałam ale specjalnie mnie nie zachwycił :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Twoje wlosy nie wymagają regeneracji, to całkowicie normalne :)

      Usuń
  4. No popatrz, a u mnie wszystko idealnie domywa. :/ I odbija włosy od nasady. Szkoda, że u Ciebie nie zachwycił, bo to moje osobiste odkrycie w dziedzinie myjadeł. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znaczy, on nie jest zły, jestem z niego zadowolona, ale tylko pod warunkiem dania lekkiej odżywki :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Większość dziewczyn sobie go chwali, nawet mówią, że domywa on oleje :)

      Usuń
  6. Nie słyszałam o nim... Ciekawe jak poradziłby sobie z moimi włosami.

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawi mnie ta firma, choć jak widzę składy nie do końca naturalne, za to shrekowy kolor mazidła uwodzi mnie;)

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, te Shrekowe gluty też mnie ujęły :D

      Usuń
  8. Kusisz mnie na zakup swoją opinią. Co prawda to minus niedomywania oleju, ale z tym składem mogę mu to wybaczyć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie :) Wystarczy go używać w nieolejowe dni :)

      Usuń
  9. Nie znam tego kosmetyku, ale muszę przyznać, że Twoja opinia bardzo mnie zachęciła do zakupu...:-)

    http://rozowyswiatmarthe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie próbowałam tego szamponu, chyba z ciekawości sobie kupię.
    http://przystannatalii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie aloes nie działa na włosy :-/ są strasznie po nim twarde i sztywne , takie bez blasku :-) Więc ten szampon odpada w zupełności.
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. tyle ochów i achów,a tu okazjuje się,że bubel.
    po twojej recenzji na pewno nie kupię,bo nie chce wygladać jak ulizana mokra wloszka

    OdpowiedzUsuń